Dokąd zmierzasz modo? Kicz i obciach na wybiegu

Dodano: 10.07.2014 [15:07]


Początkowo planowałem, aby mój pierwszy felieton na łamach serwisu fashionweb.pl poruszał temat lekki i przyjemny, jednak życie szybko zweryfikowało te plany. Można powiedzieć, że winę za ten stan rzeczy ponoszą wielkie domy mody Chanel, Dior i Prada. Po tym, co ostatnio zobaczyłem na wybiegu nie mogę już dłużej siedzieć cicho. Dokonano bowiem zbrodni na modzie!

Od dłuższego czasu zastanawiałem się, w jakim kierunku zmierza moda. Kolejne pokazy i nowe kolekcje nie napawały optymizmem. Wszystko było albo wtórne, albo do bólu kiczowate i niepraktyczne. Zdarzały się oczywiście nieliczne wyjątki, jak choćby rodzima marka by o la la ze swoim świeżym spojrzeniem na modę lub reykjavík district ze swoim skandynawskim designem, jednak reguła pozostawała niezmienna. Prezentowane na wybiegach modele często o wiele bardziej przypominały tandetne kostiumy z tanich filmów science-fiction i były tak skrojone, że chodzenie w nich dłużej niż chwila na wybiegu wydawało się niemożliwe.

Właśnie wtedy, gdy moda stanęła nad przepaścią, marki takie jak Chanel, Dior czy Prada postanowiły zrobić krok do przodu...

Choć socjologicznie jest to mocno uwarunkowane, przykro jest patrzeć, jak tysiące osób, chcących podążać za najnowszymi trendami, bezkrytycznie poddaje się dyktatowi wielkich marek tylko po to, aby obnosić się z dumą błyszczącym logo na ubraniach. Brak własnego stylu i dobrego smaku oraz pogoń za masą mają destrukcyjny wpływ na jakość współczesnej mody.


Czarę goryczy przelała jednak wiadomość, że coś, co jeszcze do niedawna uchodziło za szczyt kiczu i obciachu, staje się nowym trendem i podbija światowe wybiegi. Chodzi o zakładanie skarpet do sandałów. Zdjęcia z najnowszych pokazów nie pozostawiają już żadnych złudzeń – skarpety zakładane do pantofli, szpilek czy sandałów na naszych oczach stają się właśnie „najnowszym krzykiem mody”.

Obserwując to wszystko zastanawiam się, gdzie leży nieprzekraczalna granica kiczu... Jak daleko jeszcze posuną się projektanci, żeby wyróżnić się od konkurencji? Jak daleko posuniemy się my sami, żeby upodobnić się do promowanego w katalogach ideału stylu i piękna? Gdzie kończy się ekstrawagancja i awangarda, a zaczyna zwykła tandeta i obciach?
Odpowiedź na te pytania jest kluczowa dla przyszłości mody...

Polecaj